Labirynt znaczeń

Nie jesteśmy nań przygotowani. Nie tam, gdzie historia zaczyna się całkiem realistycznie. Tam, gdzie postępujemy za bohaterem krok w krok, towarzysząc mu w każdej, nawet najintymniejszej czynności. A jednak jest tam, chociaż dobrze wtapia się w rzeczywistość. Mit, opisany z fotograficzną precyzją, staje się nieodłączną częścią na wskroś współczesnych realiów. Sprawia, że powieść Murakamiego, „Kafka nad morzem” jest przepełniona jedyną w swoim rodzaju magią.

W „Kafce nad morzem” odnajdziemy cechy charakterystyczne dla mitów. Niejednorodne są więc czas i przestrzeń. Na najprostszym poziomie uwidacznia się ta niejednorodność w postaci duszy żyjącej – pani Saeki jest jednocześnie piętnastolatką i dojrzałą kobietą po czterdziestce. Na głębszym – w skomplikowanych relacjach matki i syna, zwłaszcza w scenie na plaży, kiedy Kafka Tamura jest jednocześnie swoim ojcem. Co więcej z mitologicznego pojmowania czasu i przestrzeni wynika przekonanie, że zewnętrzna istota rzeczy, a więc jej wygląd, może ulec zmianie, a związek przyczynowo-skutkowy pomimo to zostanie zachowany. W „Kafce nad morzem” taka właśnie metamorfoza wyznacza analogię nie tylko między Kafką a jego ojcem, ale także między zamordowanym rzeźbiarzem a mordercą kotów Johnnym Walkerem, pozwalając na identyfikację dwóch postaci z jedną. Wreszcie, echa charakterystycznej dla mitów antropomorfizacji przyrody każą nam przyjąć za oczywistość koty rozmawiające z ludźmi. Powszechna personalizacja świata Kafki Tamury to także źródło animizmu, a więc wyobrażeń duszy i duchów. Te drugie spotkać można zarówno w „Bibliotece im. Komūry”, jak i w środku lasu. Charakterystyczny dla mitów brak rozgraniczenia między materialnym i niematerialnym widać w postaci generała Sandersa, „istoty” czy „kamienia zamykającego wejście”. Wszystkie te elementy, połączone z fotograficznym obrazowaniem rzeczywistości, nie tylko sprawiają, że granica między symbolicznym a dosłownym zaciera się, ale wyznaczają przestrzeń w utworach Murakamiego. A jest to przede wszystkim przestrzeń mityczna.

Przestrzeń, w której rozgrywa się dramat, wiąże się z jeszcze inną kwestią. Mianowicie z wielowarstwową fabułą. Problematyka „Kafki nad morzem” tylko z początku wydaje się ogniskować wokół mitu Edypa. W rzeczywistości Murakami przez cały czas zwodzi czytelnika, budując przy tym niesamowite napięcie. Osiąga to dzięki licznym, opisanym z detalami wątkom, które budzą wiele skojarzeń i są podstawą do nie mniejszej ilości hipotez. Kiedy wydaje się, że któryś z nich został zakończony, ów nagle znów nabiera znaczenia. Ponadto każdy z wątków stanowi jednocześnie autonomiczną opowieść. Opowieść opartą na archetypach – symbolach, które są zakodowane w podświadomości każdego człowieka i stanowią odpowiedź na wspólne dla całej ludzkości przeżycia. Mit o Edypie, jako ilustracja historii głównego bohatera, stanowi tylko punkt wyjścia, bo to nie dzięki linearności akcji, ale nakładaniu się na siebie kolejnych znaczeń można zrozumieć sens powieści. Na tle tego bogactwa odniesień, w „Kafce nad morzem” dają się jednak wyodrębnić dwa główne wątki, które jednocześnie wyznaczają ramy powieści. Nie są powiązane ze sobą linearnie, ale przez osoby bohaterów – Kafkę Tamurę i pana Nakatę.

Historia, skonstruowana na podobieństwo labiryntu, sprawia, że problematyka „Kafki nad morzem” wykracza daleko poza losy pojedynczej jednostki. Klątwa zdaje się ciążyć nie tylko nad głównym bohaterem, ale nad całą fabułą. Opowieść Kafki Tamury i pana Nakaty naznaczona jest piętnem nieprawidłowości. W przypadku Kafki chodzi o rozłam w rodzinie, w przypadku staruszka o tajemnicze omdlenie w górach. Mitologiczna zasada analogii między społeczeństwem a światem natury zdaje się tutaj idealnie pasować. Podobnie jak towarzyszące jej przekonanie, że złamanie zasad rządzących społeczeństwem pociąga za sobą skutki widoczne w sferze kosmicznej. Bardzo często złamaniu tabu kulturowego towarzyszyło w mitach zaćmienie słońca albo księżyca czy zachwianie równowagi między żywiołami. W „Kafce nad morzem” rozłam rodziny i utrata przez dzieci przytomności również pozostają ze sobą w ścisłym związku. Odnosząc się do dwóch wymiarów – społecznego i kosmicznego – świadczą o naruszonym porządku.

Dwa tropy wyznaczają scenę w lesie, gdy obok symboliki snu pojawia się kolejny – obciążający kolor krwi. O ile sen od dawna uważany był za stan bliski śmierci, kiedy to dusza, oddzielona od ciała, wędrowała do innych światów, o tyle krew niesie za sobą bardziej złowróżbne przesłanie. Co gorsza, jest to krew miesięczna, a więc w świadomości zbiorowej uważana za nieczystą i szczególnie niebezpieczną. Jej widok, na prawach naruszonego tabu i na prawach magii sympatycznej, w myśl, że podobne rodzi podobne, budził strach. U ludów prymitywnych śmierć i szaleństwo groziło mężczyźnie, który zobaczył miesiączkującą kobietę. We Francji stosunek z kobietą w trakcie cyklu rodził obawę przed przyjściem na świat trędowatych dzieci. Szaleństwo, nieczystość i śmierć – te i inne znaczenia były ściśle powiązane z tak zwaną „złą krwią”. Jednak symbolika krwi jest bardzo niejednoznaczna, ponieważ oprócz tej złej jest także dobra, związana z życiem. Ta, której łakną zmarli. Ta, która obudziła pana Nakatę z trzytygodniowego snu. Znaczenia snu i krwi wyznaczają w powieści Murakamiego opozycję między życiem a śmiercią – granicę, która została naruszona. Tę nieprawidłowość ilustrują także wątki poboczne, jak chociażby motyw ludzi porażonych przez piorun, przewijająca się symbolika drzewa czy wreszcie podróż na koniec świata. Dwa ostatnie szczególnie, ponieważ dodatkowo odnoszą się do mitologicznego modelu świata. Zgodnie z nim drzewo znajdowało się pomiędzy niebem a światem podziemnym, z kolei na peryferiach swoją siedzibę miały potwory, złe duchy, olbrzymy, co zaowocowało wyobrażeniami, że tam znajduje się wejście do krainy śmierci. I Murakami funduje nam podróż na kraniec świata. To także tam przecinają się drogi bohaterów. Pełna licznych odnóg narracja w efekcie prowadzi do centrum labiryntu – Biblioteki. Więcej: do pewnej, konkretnej osoby. Bo dopóki pani Kamura nie rozwiąże swoich spraw do końca, dopóty przejście między światem żywych a światem umarłych nie zostanie zamknięte. Naruszenie granicy między dwoma światami ma więc swoje konsekwencje i zostaje w powieści zilustrowane mitem Edypa i archetypiczną symboliką Cienia.

W wyniku przebywania na granicy życia i śmierci pan Nakata traci połowę swojego cienia. Innymi słowy następuje rozszczepienie jego osobowości. Cień pana Nakaty to w powieści Johnnie Walker. Skontrastowanie tych dwóch postaci jest widoczne w zachowaniu, charakterze, a nawet w sposobie ubioru. Naiwny w swej dobroci, rozmawiający z kotami staruszek od razu budzi sympatię, czego trudno spodziewać się po ubranym na czarno, okrutnym mordercy kotów. Teoria archetypu podpowiada jeszcze więcej. Cień, a więc negatywną stronę własnej osobowości, można sobie uświadomić tylko w stosunku do drugiej osoby. W pracach Junga nazywa się to projekcją. Symboliczne zabicie własnego cienia to nic innego niż zmaganie się z problemem moralnym. Dopiero zaakceptowanie i oswojenie własnej natury umożliwia osiągnięcie psychicznej jedności, a w konsekwencji pójście dalej. W przypadku pana Nakaty ta przemiana wyraża się w kolejnym archetypie – Mędrca. Nieprzypadkowo pan Hoshino porównuje staruszka do duchowego przewodnika, jakim był Budda.

Kolejną postacią, która rzuca cień, jest Kafka Tamura. Obciążony klątwą, rodem z mitu o Edypie, przekracza dwa tabu, kazirodztwa i ojcobójstwa, a więc zachowań nieakceptowalnych społecznie. Są one jednocześnie domeną cienia, podobnie jak ognisty temperament Kafki, burzliwy charakter i przejawy agresji. Wydaje się też, że nieprzypadkowo na swojej drodze Kafka Tamura spotyka pana Oshimę – rozdźwięk między poczuciem tożsamości płciowej a fizycznością bibliotekarza zamyka się w klasycznym obrazie androginiczności. Tymczasem cień samego Kafki stopniowo konkretyzuje się. Przyjmując swój ostateczny kształt, kompleks Kafki staje się kompleksem Edypa, a cała historia i tutaj nabiera wymiaru mitologicznego. Leżący u podłoża mitu, przynależny psychologii, archetyp cienia wskazuje też na jeszcze jedną, bardzo istotną kwestię. To nie klątwa, ale brak jest źródłem kompleksu „Edypa”. Przede wszystkim jest to brak matki. Kafka, decydując się na ucieczkę z domu, podejmuje wędrówkę w poszukiwaniu matki. Jej odejście spowodowało, że dostrzega ją niemal w każdej dojrzałej kobiecie, fantazjując na jej temat. Przede wszystkim jednak zniknięcie rodzicielki stało się przyczyną źle ukierunkowanego pożądania. Czas, kiedy syn pragnie ożenić się z własną matką, a ojca traktuje jak wroga, dawno już minął dla bohatera powieści Murakamiego. Pragnienie pojawiające się zazwyczaj w wieku lat trzech, za kolejne trzy zostaje wyparte i przemieszczone na osobą niespokrewnioną. Wiek Kafki najdobitniej świadczy przeciwko niemu. Co więcej brak matki spowodował zaburzenie prawidłowego rozwoju nie tylko w odniesieniu do jednostki, ale także w wymiarze społecznym. Kultura patriarchalna opiera się na zakazie kazirodztwa. W zgodzie z tą myślą to nie kobieta, ale mężczyzna zapewnia ciągłość rodu. Dlatego, między innymi, uczucie syna do matki musi zostać przemieszczone, a wrogość wobec ojca ustąpić utożsamieniu się z nim. Jak wiemy, stało się inaczej. Obydwie nieprawidłowości stają się przyczyną, dla której Kafka odbywa podróż w głąb lasu. Ma ona charakter inicjacyjny, ponieważ bohater podejmuje w rzeczywistości walkę z własnym cieniem. Kluczowym elementem inicjacji jest rozmowa z matką. Jest ona nieunikniona, ponieważ incest oznacza złamanie zakazu zawierania małżeństw z osobami własnej krwi, wymaga więc wykluczenia ze społeczności i obrzędu oczyszczającego. Podobnie jak bohaterowie mitów Kafka Tamura schodzi do krainy śmierci i z niej wraca. Symboliczna śmierć i odrodzenie wyznacza powrót do żywych i gotowość na nowe życie. Wspólnym wysiłkiem matki i syna porządek społeczny zostaje przywrócony.

Historia Kafki pokazuje wyraźnie, że mitologia w „Kafce nad morzem” odciska swoje piętno zarówno na fabule, jak i na bohaterach. Mit Edypa, zwieńczony inicjacyjną podróżą Kafki Tamury, i ciążące nad wszystkim przeznaczenie rodem z dramatu antycznego to tylko jedne z wielu przykładów. W końcu jest jeszcze Pan Nakata, który w swojej naiwności, charakteryzującej się między innymi słabo rozwiniętym myśleniem abstrakcyjnym i odbieraniem świata na jego elementarnym poziomie, przypomina człowieka pierwotnego. Jego rozmowy z kotami to ślady wierzeń totemicznych, które zakładały pokrewieństwo ludzi ze zwierzętami. Z kolei źródła Jungowskiego archetypu cienia można dopatrywać się w mitologicznych opowieściach o dwóch bliźniakach, dobrym i złym, będących uosobieniem odpowiednio kosmosu i chaosu. Androginiczność pana Oshimy przywodzi na myśl nie tylko „Ucztę” Platona czy historię Tejrezjasza, ale pierwszego człowieka w niektórych mitach, a także pierwszych „bliźniaczych” ludzi. Nie sposób pominąć pana Hoshino. Jego siła fizyczna jest cechą typową dla herosa. Również burzliwa młodość sytuuje go w kręgu postaci mitologicznych. Ze swoją przebiegłością i sprytem z pewnością znalazłby nie tylko liczne towarzystwo, ale także uznanie, ponieważ w tamtejszej świadomości rozum oznaczał także przebiegłość. Analogia ta zostaje zwieńczona zabiciem istoty, która przypomina węża, a ten z kolei dał początek wyobrażeniom smoka. Śmierć potwora stawia pana Hoshino w jednym rzędzie z herosami, a zamknięcie kamienia otwierającego przejście jest nie mniej ważne niż inicjacja Kafki Tamury. Przywraca mitologiczną równowagę. Świat Murakamiego ostatecznie wraca na swoje miejsce.

Esej pierwotnie ukazał się w internetowym magazynie kultury popularnej ESENSJA.

O AUTORCE
Dziennikarka i publicystka z Krakowa. Jako wolny strzelec publikowała w magazynie kultury popularnej Esensja, Dzienniku Teatralnym i Onecie. Obecnie współpracuje z wydawnictwem Solaris przy tworzeniu Encyklopedii Fantastyki a konkretniej redaguje hasła związane z wątkami mitologicznymi i legendarnymi, występującymi w kulturze popularnej. Zajmuje się także grafiką komputerową i pisaniem do szuflady. W swoim czasie pod pseudonimem pisywała opowiadania do Internetu. Przez sześć lat prowadziła forum literackie. Chociaż ceni media tradycyjne, przyszłość widzi w dziennikarstwie internetowym. Realizuje się szczególnie w recenzjach i esejach, w których dzieli się odkryciami z zakresu literatury i filmu. Szczególnie ceni sobie fantasy. Interesuje się też kulturoznawstwem, grafiką komputerową i nowymi mediami. Swego czasu założyła i zarządzała literackim forum internetowym. W pracy dziennikarskiej stara się łączyć wszystkie wspomniane dziedziny.