Królewskie piętno

Zła królowa – uroda zaklęta w magicznym zwierciadle i zepsucie, przeglądające się w otaczającym świecie. Antagoniści królowej – zwyrodniałe karły i szlachetność łowcy kupiona za sto sztuk złota. I królewna Śnieżka zamknięta w wieży, oficjalnie umarła dla świata. „Królewna Śnieżka i Łowca” nie jest baśnią, lecz jej pochodną – fantasy. Wybierając taką konwencję Rupert Sanders, w swojej interpretacji Grimmów, podążył drogą na której można wyzyskać i jednocześnie zgubić wiele znaczeń.

Zło zostało odmalowane mocną, ciemną kreską. Charlizie Theron we wcieleniu królowej Ravenn przywodzi na myśl mroczne legendy o Elżbiecie Batory. Ogarnięta obsesją wiecznej młodości kąpie się co prawda w mleku, nie w krwi dziewic, te ostatnie zabija jednak z równym okrucieństwem. I nie trzeba tu epatować zbędnym przelewem krwi – wyssane dusze niosą podobne znaczenie a ciała ofiar – puste truchła starych kobiet – podkreślają jak bardzo wbrew naturze są wszystkie czyny królowej. Podkreślają bardziej nawet niż prosta paralela z obumierającą naturą. Nic też nowego nie wnosi złowieszcza rada lustra – że zjedzenie wroga pozwala przejąć jego siłę wiedziały już ludy pierwotne, a co dopiero serca, ponoć siedziby duszy. Inny z przysmaków królowej – wnętrzności zwierząt – wydaje się już tylko kolejnym obowiązkowym elementem na drodze do nieśmiertelności.

Śnieżka, lustrzane odbicie Królowej, pozostaje ucieleśnieniem niewinności i czystości. I jest to portret znośny, baśniowy, do momentu, kiedy jest tylko potrzebną w opowieści figurą. Jednak zbyt często powtarzany przybiera postać nieznośnych dłużyzn, zilustrowany ujęciami przyrody razi kiczowatością. I nie wiadomo, co w tym obrazie gorsze – wróżki prosto z fabryki snów, sielskie łąki z ogromnymi żółwiami czy może spektakularny finał ujęcia – biały jeleń, symbol zupełnie niepotrzebny, banalny. Chce się wołać o królową Ravennę. Odpowiada. Opowieść wraca na właściwe tory.

Królowa i Śnieżka, to dwie figury rodem z baśni, w których – jak w magicznym zwierciadle – przeglądają się wszystkie inne. Postać łowcy i karły zacierają granicę, umiejętnie balansując między dobrem a złem. W miejsce postaci baśniowych, statycznych i symbolicznych, pojawiają się dynamiczne, rozwijające się w toku opowieści. Łowca, który nic sobie nie robi z porywów dobrego serca i zmienia się też przewrotnie, bo pod wpływem pocałunku i „zdobycia” serca Śnieżki. Karły – hulacy i złodzieje, odzyskujący szacunek u boku Śnieżki. Wszystkie uzurpują sobie prawo do zmiany historii. Wyjątkiem Książę, mdła i prosta figura, posłusznie spełniającą przypisaną rolę.

Pod wpływem Śnieżki zmieniają się wszyscy wokół, ale o zmianach jakie następują w niej samej dowiadujemy się głównie z dialogu. Ciężko cokolwiek wyczytać z mdłej, pozbawionej ekspresji i dynamiki, gry Kristen Stewart. Podróż Śnieżki przeważnie niesie więc pustkę, wyzyskaną efektami. Wizje jak z koszmarów sennych wynagradzają wiele, ale niestety nie na długo. Całe doświadczenie zdobywane przez Śnieżkę ogranicza się do zyskiwania kolejnych pomocników. O ile jest to motyw ciekawie zainicjowany, o tyle później już tylko wizualnie i dialogowo ciekawy, ale uporczywie powtarzalny schemat.

Konflikt dwóch głównych postaci, opierający się na kontraście dobra i zła, nie tylko karłom i łowcy pozwala wyjść poza wyznaczone przez baśń role. Także postaci Królowej i Śnieżki obok tych typowych niesie inne, ciekawe, choć słabo zarysowane znaczenia. Baśniowy konflikt matki i córki zostaje zastąpiony przez niejednoznaczny obraz władzy. Zostaje on zasugerowany przez paralele między doświadczeniami z dzieciństwa królowej i Śnieżki, delikatną nić porozumienia, współczucie Śnieżki dla Królowej i smutek zamiast szczęścia z odzyskanej władzy, wreszcie niepokojąco niejasne zakończenie. W końcu w ostatnich minutach filmu padają trzy spojrzenia – w lustro, na Łowcę i na Księcia. Ostatnie dwa zawsze z wysokości tronu.

O AUTORCE
Dziennikarka i publicystka z Krakowa. Jako wolny strzelec publikowała w magazynie kultury popularnej Esensja, Dzienniku Teatralnym i Onecie. Obecnie współpracuje z wydawnictwem Solaris przy tworzeniu Encyklopedii Fantastyki a konkretniej redaguje hasła związane z wątkami mitologicznymi i legendarnymi, występującymi w kulturze popularnej. Zajmuje się także grafiką komputerową i pisaniem do szuflady. W swoim czasie pod pseudonimem pisywała opowiadania do Internetu. Przez sześć lat prowadziła forum literackie. Chociaż ceni media tradycyjne, przyszłość widzi w dziennikarstwie internetowym. Realizuje się szczególnie w recenzjach i esejach, w których dzieli się odkryciami z zakresu literatury i filmu. Szczególnie ceni sobie fantasy. Interesuje się też kulturoznawstwem, grafiką komputerową i nowymi mediami. Swego czasu założyła i zarządzała literackim forum internetowym. W pracy dziennikarskiej stara się łączyć wszystkie wspomniane dziedziny.

  • http://www.hallusforte.pl/ www.hallusforte.pl

    Czytam i czytam, mając wrażenie momentami jakbym sam był autorem.
    Czekam na kolejne rzeczy